柔の道
Najpierw kuzushi
Pierwszą rzeczą, która naprawdę do mnie dotarła, było kuzushi: 崩し, łamanie równowagi.
Ciągle próbowałem kończyć. Obalenie, przejście gardy, poddanie. Raz za razem nie wychodziło, a ja myślałem, że problem leży w wykończeniu. Nie leżał. Problem polegał na tym, że próbowałem ruszyć kogoś, kto wciąż stabilnie stał na własnej bazie.
Kolejność jest lekcją
Najpierw łamiesz równowagę. Potem technika jest już niemal formalnością. Obalenie kogoś, kto stracił bazę, to nie siła — to timing. Ten sam ruch na kimś osadzonym to walka, którą powoli przegrywasz.
Najpierw wytrąć z równowagi. Reszta to księgowość.
Zapisuję to, bo zapomnę w chwili, gdy się podekscytuję i znów rzucę się do kończenia. Co nastąpi na najbliższym treningu.
To dziennik początkującego, nie instruktaż. Nic tutaj nie jest poradą treningową, zdrowotną ani medyczną. Ucz się od wykwalifikowanego trenera i klep wcześnie. Zastrzeżenia